Thursday, 22 January 2015

M10 I'm still standing, yeeeeeah yeaaaaaah yeaaaaaaah

Zaczęło się nieśmiało, w Nowy Rok - wspinając się na plastikowego dinozaura u Angielskiej Teściowej Mill tak kombinowała, tak kombinowała... aż stanęła. Teraz wdrapuje się na wszystko i stoi. Wszędzie. I trenuje przewroty. Dziś zaliczyła przewrót sezonu, kiedy postanowiła wdrapać się na wiadro od mopa. Wiadro się wylało a Mill w rechot. Hurra! Ile wody! Chlapię! I ciuchy mam! Jeeee!!!!



Wspina się o szczebelki łóżeczka (w którym ciągle, niestety, nie śpi solo. Czasem uda nam się ją wyeksmitować na jakąś część nocy... A czasem nie. I taki układ chyba jest ok. Lubimy z nią spać, ale bez niej też. Ale to dygresja, a nawias miał być o tym że łóżeczko traktowane jest u nas jak kojec i w ramach konieczności spędzenia 30 sekund na sikaniu na przykład tam właśnie Mill ląduje, wszak aż do dziś zabezpieczeń antydziecięcych nie mieliśmy a nasze samobójczo-zapędne dziecko z uporem mainiaka chce wkładać palce do kontaktu/zjadać kable/wywalać głośniki. Bezpieczniej więc włożyć ją w łóżeczko. W którym namiętnie wstaje). Wspina, jak już pisałam, o wiadro na mopa (choć tego nie wiedziałam do dziś). Wspina na nogi nasze. I na nienasze też. Do szuflad z jedzeniem się wspina i do zmywarki. Gdzie się da.

I stoi.

I taka mi się wydaje duuuuuża, a dopiero się urodziła, przecież!

Czas zdecydowanie nie stoi w miejscu. A mógłby się czasem uczyć od Mill.

Ściskamy mocno,
z&m




 
(i tak, o zgrozo, na tym zdjęciu ma RAJTUZY!)

26 comments:

  1. Zuzia jaka ona duża ;-) a te jej nóżki sliczniutkie ;-) czas niestety płynie trochę szkoda ze tak szybko, czasami bym chciala tak na kilka chwil zeby Maja miala te 10 miesięcy a nie 10 lat i zadawala pytań" jaki jest kod na simsy żeby mieć dużo kasy" :-D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahhahh, Misia, uśmiałam się! Maja ma 10 lat #olaboga!!!!

      Delete
  2. Super :) My już właśnie pozakładaliśmy zabezpieczenia: blokady na szafki, ochraniacze na kanty, zatyczki do kontaktów. Licho nie śpi.

    PS Ten zimowy pajacyk z kapturem jest rewelacyjny :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. U nas sukces blokad w kontaktach połowiczny - Mill skumawszy że nie przepędzamy jej już i natychmiast kiedy ładuje maluchy w te dziwne dziury w ścianach porzuciła rozrywkę na rzecz poszukiwania nowych niebezpieczeństw (gitara jeszcze stoi na stojaki, na przykład). Dzięki za komplement pajacykowe! x

      Delete
  3. Replies
    1. No nie wiem czy taka zdolniacha... asekurować ją trzeba. I plus sto do zawału non-stop :)

      Delete
  4. Brawo Mill :) Świat z pozycji wertykalnej jest dużo ciekawszy. I jak każdy przyzwoity niemowlak musiałaś zaliczyć zmywarkę. Bo bez tego się nie da. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A myślałam że ona tak wyjątkowo... Phi!

      Delete
  5. Ha! Pięknie!! I co za odwaga cywilna, zdjęcie w rajtkach zamieścić :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zwłaszcza w obliczu manifestu antyrajtkowego kilka postów temu ;) A Mill cudowna, jak zawsze. Gratulujemy!

      Delete
    2. Uściślijmy - ja dalej nienawidzę rajtuz dla niemowląt. Ale umówmy się - nie będzie mi w pięknej wyjściowej sukience wełnianej którą miała wcześniej do tych rajtuz do zmywarki włazić, no! :)

      Delete
  6. Zmywarka to jest to! U nas ciągle na topie.Syn na dźwięk otwierania zmywarki dostaje szalonego przyspieszenia...Milly jak zawsze urocza : )

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki. Odkąd okazało się że Mill umie wyjąć całą dolną szuflady że zmywarki, włącznie z pomytymi górami i sztućcami, zmywarka dołączyła do listy obiektów zakazanych :)

      Delete
  7. O jeny jaka ona duża!! A jaka słodzina!! Achh! Skąd ten cudny miętowy kombinezon? <3

    ReplyDelete
  8. No i półki w zasięgu Milly już puste widzę :D
    Pięknie wstaję, dobrze, że woda czysta, a nie pomyje ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Yyyyy... Półki puste bo to półki na wino, a odkąd karmić piersią (wróć... odkąd byłam w ciąży) na tych półkach posucha tak czy inaczej:)

      A woda czysta, wszak za dużo się nie zdążyłam namopować przed atakiem Mill na wiadro (struś pędziwiatr!)

      Delete
  9. Jak staje to już robi się przekichane :D Najfajniej jest jak chodzą ! Jeszcze trochę !
    Ps. Mill słodzino kiedy Ty tak urosłaś?! Zaniedbująca blogi ciotka całuje !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mill dziękuje. I mówi ciotce że samymi blogami nie żyje człowiek więc luz blues :)

      Delete
  10. Oj rośnie Ci ta pannica pięknie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ano, rośnie! Czemuuuu tak szybko????

      Delete
  11. Milenka cudowna:-) Zaraz będziemy miały roczne dzieciątka :-)

    ReplyDelete
  12. No wieeeem. Jak to się stało, no jaaaaak?

    ReplyDelete
  13. Witam
    No rzeczywiście początek nowego roku można uważać za udany. To jakby prezent noworoczny. Wszyscy się cieszą jak dziecko zaczyna chodzić ,jednak teraz zacznie się prawdziwa zabawa i rodzice muszą mieć oczy dookoła głowy. Dzieci lubią grzebać w zakamarkach,otwierać szuflady ,szafki i patrzeć co tam ciekawego może w nich być. Trzymaj się ciepło pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witam, och, och, facet znów pisze, uwieeeeelbiam to!

      Otwieranie szuflad i szafek już u nas na porządku dziennym, więc wszelkie potencjalnie niebezpieczne rzeczy musiały wyemigrować wyżej. Ale radość na widok pierdyliarda kabli w jednej z szafek którą Mill dała radę otworzyć - bezcenna!

      Pozdrawiam również!

      Delete