Monday, 14 July 2014

M4 Trzy Gracje

Dzieci lubią dzieci - powiedziała ostatnio Olga.

Ano lubią.

Ja jakoś nie mam znajomych z małymi dziećmi w podobnym wieku tu na miejscu. Owszem, znajomych z dziećmi w podobnym wieku mam - ale dosyć rozsianych po świecie i Polsce (w Sewilli, w Krakowie, w Anglii i w Sulejówku prawie-że), ale na miejscu słabo.

Nie miałam koleżanek w ciąży w tym samym czasie, nie spotykałam się na żadnych brzuszkowych spotkaniach, na szkole rodzenia, na którą trochę liczyłam pod względem znajomościowym były same pary i jakoś tak... Dziwnie było zagadać, bo na blogu nie widać, ale ja w sumie na żywo dość wstydliwa jestem. Zwłaszcza przy pierwszym kroku. Tak samo nie lubię dzwonić do nieznajomych i wszelkie pierwszo-spotkaniowe sytuacje mnie stresują. Tak mam.

Na fora w stylu 'marcóweczki 2014' ja się kompletnie nie nadaję. Czytałam jedno w jeden wieczór i bardzo jednak to nie moja bajka. Ale jeśli jest to czyjaś bajka to kumam czaczę i kibicuję. I chyba z tej potrzeby okołodziecięcego zainteresowania w ogóle powstał mój blog który, co szalenie mnie cieszy, z taką chęcią (ponad 50.000 odsłon - dziękuję!) czytacie. Dziękują za wszelkie komentarze, wiadomości i ciepłe słowa - jest to fantastyczne!

Blog spowodował jednak coś jeszcze - zupełnie nieoczekiwane przeze mnie znajomości 'na żywo'. Okazało się nagle, że po drugiej stronie ekranu siedzą żywe dziewczyny, żywe mamy, i w dodatku niektóre całkiem blisko.

Ruby Soho poznałam dzięki Mamie Silesii (no właśnie Judyta, co to za milczenie jest?!?!?!?!!?) i jej komentarze spodobały mi się na tyle że weszłam w jej profil, jej bloga (Life Stajla Baby Blog) i totalnie przepadłam. Na szczęście zadziałała chemia i Ruby i u mnie stała się częstym gościem. I tak od słowa do słowa (od komentarza do komentarza) postanowiłyśmy się spotkać na żywo. I na tym spotkaniu na żywo przez totalny przypadek wpadłyśmy też na Olgę (Instytut Doświadczeń) która zaciekle broniła mnie w sporze o czapkę (tym) i zaprosiła do siebie (na blog)... I też przepadłam!

Nasze córeczki dzielą odstępy trzytygodniowe (Kropka-Pola-Mill) i są razem absolutnie przecudowne. Z dziewczynami też złapałyśmy kontakt od razu, strasznie lubię ich styl, ich blogi, ich osobowości... i w ogóle wszystko lubię! Dziewczyny lubiłabym i bez dzieci, ale dzieci w tym samym wieku są dodatkowym bonusem. Spotkanie są cudne, karmienie, zmiana pieluch i inne okołodziecięce przerywniki są supernaturalne i nie trzeba się z nich tłumaczyć, temat dzieci równie naturalnie pojawia się nieustannie, ale i inne mają rację bytu.

No sielanka, sielanka po prostu, no!

A Wy jak - macie znajomych z dziećmi w podobnym wieku? A może poznałyście kogoś dzięki blogom czy forum?

Ściskamy,
z&m

PS. No i Judyta (Mama Silesia) z Benem i Dori z Martusią - może jakieś pikniki reaktywacja?

Trzy Gracje

28 comments:

  1. U mnie złożyło się tak, że wszystkie koleżanki w przeciągu roku urodziły, więc spotkania zamieniają się w żłobek ;)

    ReplyDelete
  2. O łał, co za fota! Każda z innej parafii! Polka refleksyjna, Mill śpiąca, Hel zadziorna. Ciekawe czy uda się je namówić na re-fotunię za 10, 20 lat :) Chciałabym też widzieć ich miny, jak nie wierzą, że nie ma w tym ani grama Photoshopa!

    ReplyDelete
  3. Ja mocno wsiąkłam we wszelkiego typu "marcówki 2014" w tym wypadku Sierpniówki :) Ale nie przełożyło się to na żadne znajomości face-to-face ;(
    U moich znajomych teraz wysyp dzieci na potęgę, część daleko (Sulejówek pozdrawia Katowice :*) , ale część bardzo blisko nie tylko w sercu, ale i geograficznie ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To świetnie, że Ci się forum sprawdziło, nawet mimo braku znajomości na żywo. Zwłaszcza, że jak piszesz, na żywo opcje też są:) Yeah! Coraz bliżej sierpień, coraz bliżej sierpień... :p

      Delete
  4. Piękne dziewczynki!!! <3 uwielbiam to zdjęcie :)))

    ReplyDelete
  5. świetne zdjęcie. Dziewczyneczki prześliczne :)

    ReplyDelete
  6. Strasznie Wam zazdroszczę dziewczyny i jestem zdania, że można by zorganizować jakiś duży zjazd blogerski za jakiś czas, jak nasze dzieci będą większe. Póki co my mamy w Łodzi taki mały w niedzielę m.in. z Makolą i Ignasiem z Notesu Okołociążowego. P.S. Kropka skradła to zdjęcie z tym gołym brzuszkiem i zadziornym spojrzeniem:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pisz mi tak jeszcze!! <3 Kropka zadziorna po mamie:) chociaż z gołym brzuszkiem już nie chodzę, lol:)

      Delete
    2. To fajnie macie dziewczyny! I zgadzam się co do Kropki, boska na tym zdjęciu jest (zresztą bez zdjęcia też jest boska :) )

      Delete
  7. Kurczę no! rozczulił mnie ten post:) Dziewczyny są po prostu cudowne. Fajnie, że się tak odnalazłyście w tym wirtualnym świecie. Mój blog powstał dokładnie z tych samych motywów. Żałuję czasami, że jak już zaczęłam poznawać w realu mamy blogerki, wyprowadziłam się na drugi koniec Polski. Z natury też trochę dzika jestem i nie umiem tak po prostu przykleić się do innej wózkowej mamy na spacerze:) Ale jak ktoś do mnie, to już bardzo chętnie:) Dlatego blog to taka moja kompensata braku dzieciatych koleżanek obok:) Do każdej z Was wpadam jak na kawkę:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mam tak samo ! Ja żałuję że jednak nie zaczęłam pisać w ciąży, łatwiej by było o kontakty.. a tak to czekam aż Yduu i Kasia matka Tośka zjadą do Włocławka żeby się spotkać ;)

      Delete
    2. radoSHE, ja Ciebie też uwielbiam czytać i z reguły przy kawie :) A jak Ci tam na drugim końcu Polski?
      Domi, a Ty niczego nie żałuj, bo to niczego nie zmieni. Małgosza cudna jest i pociążowy blog też!

      Delete
  8. U nas też cienko ze znajomymi z dziećmi w podobnym wieku. Dopiero teraz, pojawi się kilkoro bobasków, ale z dzisiejszej perspektywy, przy tak małych dzieciach, rok to duża różnica. Fajnie macie z tymi spotkaniami, tez chcemy coś rozbujać w Łodzi... ;) To o czym Kejt wspomniała:)

    ReplyDelete
  9. ja się piszę na pikniki spacerki i inne takie ;-) podpytalam Martusie i Ona tez sie pisze ;-) Dori

    ReplyDelete
    Replies
    1. No to bomba! Gdzie i kiedy? No i może Ty wiesz co się dzieje z Judytą? Ja już się martwię!

      Delete
  10. Przefajowy post. Ja, dzieki mojemu 2 tygodniowemu pobytowi w szpitalu przy porodzie nr 1, mam moja ukochana Marle a Tymo super kumpla Olka. Marla ma tez Hanie, 4 miesiace mlodsza od mojej Olci. I tak przyjazn trwa juz 7 rok. Chlopcow dziela 3 dni;) A nas nie dzieli nic, od pierwszego dnia na porodowce mega chemia;) zobacz jej blog przez facebooka, zadrzwiami.blogspot -mega klimatyczny;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No widzisz, suuuuper! Ja na sali poporodowej, tak jak pisałam, spotkałam się z koleżanką z klasy z liceum :) I dzięki za blogowe polecenie!

      Delete
  11. uczestniczyłam w takim forum jakiś czas i powiem jedno - baba babie wilkiem, co jedna to mądrzejsza, cwańsza i bardziej złośliwa - jednym słowem przedszkole ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja właśnie nie uczestniczyłam, ale z lektury tych forów takie trochę właśnie klimaty się wykluwały, więc olałam system w przedbiegach.

      Delete
  12. Ale super dziewczyny :-)! Zazdroszczę Ci tych spotkań, chociaż faktycznie blog pomógł mi poznać kilka mam z Olsztyna z dzieciaczkami w podobnym wieku. Szkoda, że Wy tak daleko mieszkacie :-(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Noooo :( Też żałujemy, oczywiście!!!! Mill marzy o spotkaniu swojego fryzurowego idola!

      Delete
  13. Ale śliczniachyyyyy !! <3 Milly drobinka ! Love dziewczyny !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tiaaaa.... Drobinka to ona była.... Choć przy dziewczynach ciągle jest malutka, nie mniej jednak waży prawie 6 kilo i chuda nie jest :p

      Delete