Friday, 21 March 2014

W39 Kompleks brzucha

Pisałam wczoraj o warsztatach 'Bezpieczny Maluch' (gdyby ktoś przegapił - tu).

I jak to na takich warsztatach bywa, jako że są skierowane do kobiet w ciąży, większość uczestników owych warsztatów to kobiety w ciąży.

Ilość kobiet w ciąży na metr kwadratowy znacznie przewyższa codzienną średnią. I my z naszym brzuszkiem nagle nie czujemy się już tak wyjątkowo, i w ciąży i jak się czujesz, i czy daleko jeszcze, tylko znów jak zwykły obywatel, bez ciąży.

Co ma swoje plusy, jasna rzecz.

Na przykład teoretycznie ludzie mniej się gapią na Twój brzuch, bo dookoła mają mnóstwo innych brzuchów do gapienia się na. Ale praktycznie, mea culpa, i ja łapię się na gapieniu się na inne brzuchy. I porównywanie mojego. Podsłuchiwanie rozmów.

- Na kiedy masz termin?
- Na maj! Dziewiętnastego!
- A ja na trzeciego czerwca.
- Super, a chłopak czy dziewczynka?

I tak dalej, i tym podobne.

Obie panie mają brzuchy większe ode mnie. Ba, większość uczestniczek warsztatów ma większy brzuch ode mnie. Czuję się jak trzynastolatek pod wspólnym prysznicem porównujący rozmiar swojego pisiora do rozmiarów pisiorów swoich kumpli. To znaczy nie wiem czy tak się czuje trzynastolatek w takiej sytauacji, bo nigdy trzynastolatkiem w takiej sytuacji nie byłam, ale tak sobie to wyobrażam. Czuję się gorsza, bo mój brzuch jest mniejszy. Niby nie ma ku temu logicznych powodów, bo po co miałabym mieć większy brzuch, ale jednak dziwnie.

- Na kiedy masz termin? - zagaduje mnie Dziewczyna na warsztatach.
- Na 28-ego.
- Maja?
 - Nie, marca.
- Yyy...

 Może dlatego kolejki dla kobiet w ciąży i ktoś ustępujący mi miejsca w autobusie (no dobra, autobusem jechałam z cztery razy w ósmym miesiącu, ale zawsze) to dla mnie abstrakcja.

Nie wiem dlaczego, ale trochę mi przykro że nie widać po mnie w jak dużej ciąży (w sensie że w ciąży to widać, ale nie że w dziewiątym miesiącu) jestem i że już-już zaraz (oby!) będę rodzić.

Też tak miałyście, czy wręcz przeciwnie?
A może Wy rozumiecie o co mi chodzi, bo ja nie bardzo?

Ściskamy Was mocno w moim wymarzonym dniu terminu, który jednak pozostał w sferze marzeń.
Ale czekamy, czekamy!

z&m

(obrazek stąd)

22 comments:

  1. ja miałam podobnie, że nie było kompletnie widać, że to już:) jak poszłam do szpitala tydzień po terminie, to nawet lekarka powiedziała mi, że mogę jeszcze poczekać na usg, bo inne kobiety są w bardziej zaawansowanej ciąży, albo do zabiegu, a jak jej powiedziałam, że to już tydz. po terminie, to o mało nie zemdlała :D zresztą ciągle słyszałam, że mam taki mały brzuch, a mi wydawał się ogromny :) Dlatego ja odwrotnie - cieszyłam się, że jest mały. Zresztą przez to że wyglądam też podobno młodziej niż mam lat i do tego ten mały brzuch, to często słyszałam, że wyglądam jak piętnastolatka w ciąży :D a ja już miałam 25 "na karku" :)
    rozpisałam się, ale chodzi mi o to, że nie masz czym się przejmować, trzeba się cieszyć! :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahahha, teraz za to wyglądasz jak bohaterka "Teen Mom' :ppp

      Delete
    2. dzięki :P wystarczy mi, że jak idę gdzieś z Benem, to gang moherowych zawsze widzi we mnie nastoletnią matkę :D

      Delete
    3. Judytka,z dwoja złego lepiej wyglądać za młodo niż za staro! :p Ja też ponoć na swój wiek nie wyglądam i bardzo się z tego cieszę :))))

      Delete
    4. no pewnie, że tak, choć nie powiem, te piorunujace spojrzenia czasem mnie irytują, albo komentarze...
      ale dobrze jest, wyglądamy młodo i zawsze młode będziemy :D

      Delete
    5. I tej wersji będziemy się trzymać :D

      Delete
  2. Mniejszy brzuch-mniejszy obwód potem do "spalenia " :) Z dzieciątkiem wszystko w porządku to tak jak poprzedniczka pisze, nic tylko się z tego faktu cieszyć,. Ja miałam ogromny brzuch, 20 kg na plusie i pod koniec ciężko było mi cokolwiek zrobić, jak ja nienawidził myć naczyń, bo nie dosiegalam. A ilekroć mylam twarz, zęby to woda, pasta do zębów ladowala na moim brzuchu ;P My kobiety już tak mamy, że szukamy problemu tam gdzie go nie ma ;) Milly - pokaz się już no! :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Argument z mniejszym obwodem do spalenia do mnie trafia :) I jeszcze ten, że garderoby nie musiałam wybitnie zmieniać. I że nie jest mi jakoś wybitnie niewygodnie. A problem to nie jest wiec nie muszę go szukać, ot, taka luźna myśl :) A Milly do wyjścia się nie szykuje, niestety :/

      Delete
  3. Kochana ! Piękny masz brzuszek ! I moim zdaniem idealny :) Ja miałam kompleks tylko na początku ciąży, a właściwie gdzieś do 6 mieś bo dopiero wtedy zaczęło być u mnie widać, a wszystkie inne pokrewne mamy miały już dawno piękny brzusio :( :D A potem wystrzelił i nie był super wielki a za to był piękny i mój własny :) Chociaż troszkę mnie skręciło jak usłyszałam od koleżanek że " "x" ma juz taaaaakiii wielki brzuch !! " a miała termin miesiąc później niż ja :D
    My kobietki chyba już tak mamy ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki za brzuszkowe komplementy! Ja lubię mój brzuszek (w końcu!), ale właśnie w otoczeniu innych brzuszków czuję się jakby go nie było :))))

      Delete
  4. mi też mówiono że mam mały brzuszek. i kompleksów nie miałam a wręcz przeciwnie, cieszyłam się, że zgrabnie wyglądam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ej, ale ja też się cieszę że zgrabnie wyglądam :D

      Delete
  5. A jak do mnie rodzina mówi niby pieszczotliwie "grubasku", a koleżanki, które o dzieciach nawet nie myślą, mówią "ale masz już duży brzuch" to ja mam wtedy kompleksy, mam 10 kg na plusie w 33 tc i odstawiłam słodycze, bo czuję się wielka i gruba. każdy ma swoje dziwactwa...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mój tata też mnie wita okrzykiem 'Cześć Grubasku!' za każdym razem kiedy go widzę, więc po prostu chyba rodziny tak mają. 10 kilo w 33 tygodniu to wcale nie jest jakaś dzika wielka waga, w porównaniu z koleżankami bez ciąży (i dzieci) 33-ciążowo-tygodniowy brzuch jest niewątpliwie duży (nawet mój był!) więc bez paniki. A dziwactwa każdy ma, si si :)

      Delete
  6. Każda kobieta wygląda inaczej. W ogóle bym się tym nie przejmowała. Ja miałam spory brzuch, znaczy bardzo widoczny w końcówce, bo jestem szczupłą osobą i bardzo się odznaczał. :)
    pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja się tym jakoś specjalnie nie przejmuję, ot, zauważam zjawisko :)
      Odzdrawiam rozpakowane dziewczynki!

      Delete
  7. Ja tez mialam mały brzuch i każdy się pytał "Gdzie ty masz ten brzuch" a w ciąży przytyłam 10 kg, po urodzeniu wszystko zeszło i moja waga jest teraz taka sama jak przed ciążą :-) Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj, to szybko Ci poszło! mam nadzieję że i u mnie pójdzie błyskawicznie :))))

      Delete
    2. Sama byłam w szoku :-) myślalam że bede musiała ćwiczyc żeby pozbyć się zbędnych kg a tu samo zeszło :-)

      Delete
  8. A ja tam na Twoim miejscu bym się cieszyła z niedużego brzuszka, przynajmniej dajesz radę naciągnąć na niego swoje bluzki z przedciążowego stanu :) A u mnie mimo że dopiero połowa ciąży jest z tym problem...

    ReplyDelete
    Replies
    1. To prawda, ciuchowo mały brzuch ma zdecydowanie mnóstwo plusów :))) Ale duże ciążowe brzuszki są takie ładne :))) A Ty masz pretekst do zakupów a dobre wiosenne zakupy nie są złe! :)

      Delete