Monday, 6 January 2014

W28 Samozwańcza mini-encyklopedia ubranek dziecięcych część 2: rajstopki, półśpiochy, kaftaniki, niedrapki

Dawno temu w zeszłym miesiącu byłam kompletnie zielona jeśli chodzi o niemowlęce ciuszki. Usłyszawszy słowo 'rampers' myślałam że ktoś o sławetnych pieluszkach, tylko trochę z wymową nie ten-teges, a i czym się różni pajacyk od śpiochów za Chiny Ludowe nie byłam w stanie powiedzieć.

Zrobiwszy porządny risercz (dzięki zaprzyjaźnione mamy!) trochę się podszkoliłam i w temacie niemal wymiatam. Poza tym że w dalszym ciągu jeszcze niczego nie kupiłam, ale mam mocną wymówkę - w lutym przyjeżdżają moi angielscy teściowie którzy twierdzą że kupili 'some basics' (a znając moich teściów będzie to z pół walizki) i nam je przywiozą, więc nie będę kupować niepotrzebności, które M. założy raz albo wcale zanim zdąży z nich wyrosnąć (ha! i niech mi ktoś powie że nie można uczyć się na błędach innych - po raz kolejny - dzięki zaprzyjaźnione mamy!)

Część pierwsza (traktująca o bodziakach, pajacykach, rampersach i śpiochach) - dla tych zielonych jak jak w zeszłym miesiącu albo dla tych, którzy lubią czytać, albo dla tych, których zdanie na temat niemowlęcej garderoby jest inne i mają ochotę się nim podzielić zanim ja czy inna mama-to-be popełnimy Wasze ewentualne błędy szafowe -  tutaj.

Teraz część druga. Jedziemy z tym koksem.

RAJSTOPKI

Czym rajstopki są, każdy wie. Chyba że czytają mnie jacyś mężczyźni którzy nie wiedzą (a wbrew pozorom znalezienie mężczyzny nie wiedzącego co to są rajstopki nie jest takie trudne. Ze świecą szukać takiego, który odróżni rajstopy od pończoch, bynajmniej pod względem nazwy. Pod względem wizualnym odróżnią bezbłędnie, a takiego, który preferowałby te pierwsze w życiu nie widziałam. Ba, nawet nie słyszałam o takim. Pończochy w każdym razie niemowląt nie dotyczą, więc skupmy się na rajstopach zwanych również rajtuzami, nie wiem czemu, chyba tylko po to żeby mężczyznom utrudnić jeszcze bardziej), wtedy odsyłam do zdjęcia poniżej.

 Komu widok niemowlęcia w rajstopkach aka rajtuzach (bez względu na płeć) jest obcy niechaj się przyzna w komentarzu. Fenomen którego nie rozumiem nie będąc mamą, może zmienię zdanie kiedy moje dziecko się urodzi. Póki co tak jak uważam że legginsy to nie spodnie i nic co nie sięga za tyłek nie powinno być z nimi noszone (wyjątek - siłownia i inne sporty, tu jeszcze oblecą), tak samo uważam, jeśli chodzi o rajtuzy vel rajstopy. Do tunik tak, do spódnic tak, do sukienek jak najbardziej, w przypadku chłopców chyba tylko pod spód. Rajstop w ramach jedynego 'dołu' nie kumam. Wygodne, że niby. No może i wygodne, ale są przecież półśpiochy (patrz niżej), skonstruowane niby tak samo, a już tak nie rażą. Mnie przynajmniej, cholernej dziecięco-garderobianej estetki, że niby.


1. Dla mężczyzn którzy nie wiedzą jak wyglądają rajstopki - tak oto wyglądają
2. A takie z żabą na tyłku całkiem fajne, tylko ja jestem ciągle nieprzekonana do rajstop jako 'dołu' samego w sobie

Opinie mam:

- mega wygodne
- i co z tego że to nie wygląda?
- łatwo wymienić pampersy
- na zimę świetne pod kombinezonki i ogólnie do warstw

Milly: co i jak?

- cztery pary mamy z wyprzedaży u koleżanki K. (więcej o niej tu)
- parę par mamy też po chrześniaku Tymie
- planuję nosić (to znaczy planuję że Milly będzie nosić, ja noszę z powodzeniem od dawien dawna) do sukienek/spódnic/tunik, ewentualnie z bodziakami zapinanymi na wierzchu (Milly, rzecz jasna, nie ja, ja bodziaków nie noszę od dawien dawna) ale pewnie życie te plany zweryfikuje
- kupować póki co nie planuję, zobaczymy czy starczy to co mam

PÓŁŚPIOCHY

O śpiochach było w części pierwszej, więc w razie nieświadomości tamteż odsyłam. Półśpiochy, jak sama nazwa wskazuje, to śpiochów pół. To dolne pół, gwoli ścisłości. Skonstruowane niemal jak rajtuzy, ale bawełniane albo welurowe albo jakieś inne przypominające gacie bardziej niż rajtuzy (bez tych szwów widocznych, na zadku zwłaszcza!). Skarpetki niepotrzebne, bo półśpiochy sprawę stóp ogarniają. Wyglądają o tak:


1. No czyż nie boskie?
2. Dla chłopców też mogą być
3. I dla dziewczynek z falbankami. Ach ach!

Opinie mam:

- mama mojego chrześniaka A.B.-B. twierdzi że to najwygodniejsze co może być - i pieluchę łatwo zmienić i wygodne i mają mieć wszystko co powinny
- inne mamy w sumie się zgadzają, ale nie rozpływały się nad półśpiochami aż tak

Milly: co i jak?

- mamy trochę po Tymie
- kupimy jeszcze parę par, bo jak to takie wygodne to chyba warto. Zwłaszcza że, jak widać na załączonym obrazku, może być też ładne

KAFTANIKI

Kaftanik kojarzy mi się jednoznacznie z psychiatrykiem. No co ja poradzę, tak mi się kojarzy. I no offence, ale niekoniecznie chcę żeby moje dziecko, a tym bardziej jego garderoba, budziło takie skojarzenia. A to czy ja będę kaftanika potrzebować kiedy Milly się już urodzi to zupełnie inna kwestia. Moja mama do tej pory twierdzi, że i ona, i tata i babcia, kiedy ja byłam niemowlęciem, zdecydowanie potrzebowali. Pozostaje mi mieć nadzieję że Towarzyszka Córka wda się w Towarzysza Męża, który ponoć niemowlęciem był bezproblemowym, i wszelkie kaftanikowe rozkminy pozostaną garderobiane.

A kaftanik to nic innego jak mini-bluzeczka z długim rękawem, rozpinana z przodu. Ot, cała filozofia. Brzmi znacznie bardziej skomplikowanie.


1. Na zatrzaski mogą się zapinać
2. I asymetrycznie na zatrzaski też mogą, czemu nie
3. Bywają i wiązane
4. Albo na guziki

Opinie mam:

- mogą być, ale mega podstawowy element garderoby niemowlęcej to nie jest
- byle nie na guziki. NIE NA GUZIKI!!!!

Milly: co i jak?

- pewnie kupimy jeden lub dwa, ale jak nie dostaniemy to świat się (chyba) nie zawali
- zdecydowanie NIE NA GUZIKI

NIEDRAPKI

Zwane również łapkami-niedrapkami. Dla mnie brzmi to bardziej jak instrument do masażu niż element garderoby, ale wygląda na to, że zdecydowanie jest tym drugim.

O co kaman z tymi niedrapkami?

Otóż dzieć rodzi się z paznokciem (to znaczy z ilością paznokci odpowiednią ilości palców). Ostrym na tyle, żeby móc zrobić sobie krzywdę (ponoć), za to bez odruchu ze strony systemu nerwowego powtrzymującego go od robienia sobie krzywdy. Niedrapki mają za zadanie uchronić dziecia twarz i inne dziecia części przed zrobieniem sobie tejże (krzywdy!) za pomocą owego paznokcia/owych paznokci. Wyglądają tak:


1. Niebieskie
2. I - jakby ktoś nie widział - białe. Od poprzednich różnią się kolorem i materiałem, ale w sumie to jedno i to samo.

Opinie mam:

- różne!
- niektóre mamy uważają je za artykuł całkowicie zbędny i twierdzą, że wystarczy dzicięciu obciąć pazury i problem rozwiązany bez łapek-niedrapek
- inne mamy upierają się że obciąć dziecięciu pazurów nie sposób i zdarzyło się nieraz że się dziecię do krwi drapało i łapki-niedrapki uratowały dzieciową skórę od nadmiernych ran i strupów i wszystkiego, co dziecię nieświadome że się krzywdzi wyrządzić sobie może

Milly: co i jak?

- pewnie kupimy jeden set, na tak zwany wszelki wypadek, a czy się przyda wyjdzie w praniu.

Koniec.
Voila!
I najszczersze gratulacje dla wytrwalców którzy do owego końca dobrnęli. Amen.

16 comments:

  1. śmieszne te niedrapki... czego to ludzie nie wymyślą... Jak na moje oko to zbedna część garderobki:P skarpetki bym założyła i po sprawie:P ale moge sie mylić bom nie mama:>

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niezły patent, w sumie to trochę jak skarpetki, nie?

      Delete
  2. Rajstopki:nie taki wilk straszny jak go maluja:)Tymo nosil, przez pare miesiecy zycia,do bodziakow,ale na bodziak,nie pod,bo pod z pewnością beda drapac brzuszek:)bylo to wygodne, szybkie (przy zmianie pampersa) no i cieple,z racji tego ze moj syn spedzal duuuuuzo czasu na ziemi(znaczy na macie,zeby nie bylo ze wyrodna jestem).Olusia tez nosila, aczkolwiek wersje dla dziewczynek,ze spodniczka!tak,tak,cos takiego nphttp://allegro.pl/yorker-yo-rajstopy-rajstopki-ze-spodniczka-80-86-i3637186273.html boskie,słodkie, a i wygodne i cieple:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jka to nie straszny jak straszny. Rajstopki mnie straszą!:))) A czemu mają drapać brzuszek skoro są na papmpersie? Że nie jesteś wyrodna wszyscy wiemy, więc spokojna głowa :)))) Co widać doskonale po rajstopkach, które wygodne i ciepłe, więc dzieci nosiły (zresztą nie Twoje jedne! Chyba wszystkie dzieci jakie znam widywałam w rajstopkach). Ja tam do rajstopek nic nie mam, pod warunkiem że nie są dołem samym w sobie, i tej wersji będę się trzymać.

      Delete
  3. Polspiochy: trzy razy TAK!tylko u poczatkowego dzidziusia dobrze zakladac skarpetki pod albo na.bo stopki chlodne.ale na skarpetki trzeba uwazac-nie moga miec mocnych sciagaczy,zeby nie odciskaly nozek.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hmmm... Widzisz, a ja myslałąm że półśpiochy ze względu na zabudowaną stopę ten problem rozwiązują. To nie wygodniej już dresik i skarpetki skoro i tak te skarpetki muszą być? A w jakiej firmy skarpetki warto zainwestować tak żeby nie uciskały? Czy to tylko od rozmiaru dziecia zależy?

      Delete
  4. Kaftaniki:mialam 3 i Tymo moze mial je ze 3 razy na sobie. OLA JUZ NIE.malo wygodnd,zbedne jak dla mnie.za naszych czasow,rodzicie nie posiadali genialnego wynalazku,jakim jest BODY.to zdecydowanie NAJLEPSZA,NAJWAZNIEJSZA, NAJWYGODNIEJSZA I OGOLNIE GENIALNA czesc garderoby dziecięcej.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No właśnie, tak myślałam i słyszałam :) jak nam się trafi jakiś kaftanik to mieć będziemy, a jak nie to nie :)

      Delete
  5. A lapki nie drapki dzieciatko jest w stanie zrzucic z siebie w czasie predkosci kosmicznej:)po urodzeniu paznokietki sa dlugie i ostre,ale niemozliwe do obciecia nozyczkami,bo tak miekkie i delikatne ze szok.za to idealne do obgryzienia....szok?nie,najlepszy sposob polecamy przez polozne.i mowi ci to wieloletni obgryzacz paznokci:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahah, znam ten patent! Nie planuję zakupu specjalnych nożyczek do obcinania paznokci nowordkom (tak, istnieje taki gadżet, ale Ty już pewnie o tym wiesz), liczę na moje zębiszcza też.

      Delete
    2. niedrapki u nas kompletnie się nie sprawdziły, ale ja o zgrozo obcinałam takimi nożyczkami dla niemowlaków, są bardzo bezpieczne (choć nie wyglądały jak dla mnie) i nie ma chyba możliwości zrobić jakiejś krzywdy (chyba, że się ktoś postara, ale to ze wszystkim tak jest) :) nigdy nie obgryzałam, dawaliśmy radę nożyczkami, ale wiadomo każda mama ma swój sposób:)

      Delete
    3. Z nożyczkami zobaczymy jak będzie, kupować nie planuję, a jak się okaże że obgryzać nie dam rady (choć może Towarzysz Mąż da, w końcu ma w tym 30letnie doświadczenie:/) to dodam je do mojej listy niezbędnych akcesoriów. A niedrapki - szukam kogoś u kogo się sprawdziły i takiego kogoś jeszcze nie znalazłam, chyba więc też sobie odpuszczę (podobno w ramach niedrapek lepiej sprawdzają się normalne skarpetki - hmm...)

      Delete
  6. Kochana kup te nożyczki. I tak w końcu będziesz musiala kupić. Wyobraz sobie roczne dziecko, które nie usiedzi spokojnie minuty, przy obcinaiu paznokci kreci się i wierci.... naprawdę łatwo byłoby o wypadek gdyby nie te zaokrąglone końce. Polecam ci nożyczki z canpola są bardzo dobre.
    I jeszcze zgłaszam się jako ta u której niedrapki się sprawdziły. Baaaaaaaaaaaaaaardzo!!!! Mój syn urodzil się w 42 tyg. pazury długie że ho ho a obcinac można dopiero co najmniej po tyg. Ja raz ci się dziecko podrapie obciętymi paznokciami to zobaczysz po co wymyślono niedrapki. Kasiulek

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ależ ja doskonale wiem po co je wymyślono, tylko z tego co słyszę u większości się jednak nie sprawdzają. Fajnei że jesteś wyjątkiem! Ja dostałam niedrapki od teściowej (takie pyci-pyci, malizna jak nie wiem) więc na pewno spróbuję i zobaczymy jak się na dziecięciu sprawdzą. A te nożyczki canpola to taka groszowa sprawa, że rzeczywiście chyba kupię w razie W :)

      Delete
  7. Dla mnie kaftaniki były cudowne. Mialam 10 sztuk 56 rozmiar i 10 szt na 62. Uzywane non stop.
    Dlaczegos ą lepsze od body? Wklada się je znacznie szybciej, nie trzeba przekladac przez glowę. Tak wiem ze są tzw kopertowe body ale zakładanie jest dużo trudniejsze i dluzsze.
    Moje dziecko było wyjątkowo problematyczne, przy przebieraniu były wrzaski i ryki wiec wszytsko musiało odbywać się mega szybko.
    Pisalam już - najlepszy zestaw to - śpiochy i kataniki. W sumie 3 guziki do zapięcia. Nic do przekładania przez glowę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hmmm... No to zobaczymy. Szafa Małej pęka w szwach, ale kaftaników chyba w ogóle nie mam! Może jakiś się jeszcze trafi, bo słyszę że kuzynka O. i przyjaciółka M. mają dla mnie kartony (aaaa!) ciuchów:)

      Delete