Thursday, 8 May 2014

M2 Sesja noworodkowa

Kiedy Milly miała osiem dni skusilismy się na sesję noworodkową.

Dziewczyna która do nas przyjechała robiła zdjęcia znajomym i były pięęęękne.... Bardzo mi się podobały.

Gadżety, stylizacje, wszelkie te dziecięce szmery-bajery.

Tylko... no właśnie, ja tam się na zdjęciach nie znam, ale Towarzysz Mąż pojechał po nich równo, jakieśtam out-of-focusy i mały niedoróbki (tu koc wystaje,a  tu kikut a tu w ogóle nie wiaodmo co jest i co to za kompozycja w ogóle). Także uczucia mam mieszane. Zwłaszcza, że na zdjęciach znajomych które oglądałam kompletnie tego nie było.

Anne Geddes to to nie jest. Ba, Agnieszka Dziduszkiewicz też nie. Mimo tego że fotografka arcysympatyczna, to jednak nie są te zdjęcia takie, jakie sobie wymarzyłam, że będą.

I wymagają niewątpliwie Photoshopa. Sucha noworodkowa skóra, kikut który powinien być zakryty... Towarzysz Mąż mówi że nad nimi popracuje.

Wydawało mi się jednak że nad niby profesjonalnymi zdjęciami nie powinno się już musieć pracować..

Ale... ale to jaka ona jest słodka wynagradza mi wszystko.

Niezdecydowanym sesję noworodkową i tak polecam, bo pamiątka na całe życie będzie, nie ma to tamto.

Ale do sesji niemowlęcej (sic!) zatrudnię już chyba Towarzysza Męża.

Pozdrawiamy,
z&m
















36 comments:

  1. Prześliczne zdjęcia! :))))

    ReplyDelete
  2. Ją laik jestem, ale niedorobek nie widzę, piękne foty. I znów żałuję ze nie zrobiliśmy takiej sesji:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No bo tych z największymi niedoróbkami nie publikowałam :)

      Delete
    2. Nooo... i sesję polecam, może następnym razem :)

      Delete
  3. Przesłodka Mała i przeurocze zdjęcia! :)

    ReplyDelete
  4. Zdjęcia bardzo, bardzo fajne! Mąż perfekcjonista Ci się trafił? Przecież są ok! My sesję będziemy robić pewnie dużo później, z tym, że fotograf-psiapsióła nie zajmuje się stricte bobasami. Gadżetów nie będzie - stąd pytam - akcesoria typu czapki, opaski są Wasze?

    P.S. Byłam dziś w "osiedlowym dziecięcym" i widziałam pajace z napisem Milly :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mąż mi się trafił perfekcjonista fotograficzno-technologiczno-graficzny, poza tym niekoniecznie (czytaj brudne skarpetki na środku podłogi go nie ruszają, że już nie wspomnę o uszach od kubków niepoukładanych w jedną stronę w szafce:)))

      Wszystkie tła i gadżety były pani fotografki, ale moja babcia uszyła (tfu, usztrykowała czyli zrobiła na drutach) trochę fajnych kolorowych czapek i pielucho-osłonek, mogę Wam podrzucić, a nóż się przydadzą :)

      I namiary na ten pajac proszę, aaaa, chcę to!!!!

      Delete
  5. O rajciu ! Rozpłynęłam się i trzeba mnie zebrać z podłogi !

    ReplyDelete
  6. E tam niedorobki:) moze i sa, ale ona jest do zjedzenia!!! oczywiscie Milly a nie sesja czy fotografka:) cudoooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo!

    ReplyDelete
  7. bardzo ładne zdjęcia :)

    ReplyDelete
  8. Ja tam nie wiem, nie znam się, zdjęcia są cudne a Milly wygląda jak aniołek;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też się nie znam, a Milly rzeczywiście wyszła aniołkowo. Dzięki!

      Delete
  9. ależ piękne fotki. W fotoszopie można wszystko, żaden problem dać łatkę i kikuta nie będzie widać :) Mimo to jako osoba postronna stwierdzam, że nie ma co dramatyzować, malutka wygląda prześlicznie na tych fotkach.

    ReplyDelete
    Replies
    1. To że wygląda prześlicznie jest najważniejsze :))))

      Delete
  10. Śliczności! Jak dla mnie zdjęcia booooomba ! Milenka Urocza ! A.Sz.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No bo Olcia, te ładne wybrałam :))))

      Delete
  11. Sliczniutka;-) tylko schrupac takiego maluszka;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wieeeem! Ja bym ją tylko chrupała i chrupała :)))

      Delete
  12. Jak dla mnie super, ale pewnie się nie znam ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spoko, ja się też nie znam :) Dziękujemy!

      Delete
  13. piękne zdjęcia.. czepiasz się. cholercia przegapiliśmy czas nasesje noworodkowe.. czy to znaczy że muszę rodzić raz jeszzcze? :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Taaaak! Taaaak! Tylko czy Młody i Kropka nie będą wtedy poszkodowani?:>
      PS. To nie ja się czepiam tylko TM. Ja tylko troszkę i ciut ciut :)

      Delete
  14. Liznęłam trochę wykształcenia fotograficznego i też bym się podoczepiała ;) Ale najważniejsze, że Milly wyszła w całej swej słodkości :) Jednak najważniejsza jest pamiątka. A z niekompetentnymi, albo pół--kompetentnymi fotografami niestety są różne przeboje. Nam sesję ślubną robiła dziewczyna, która dopiero się wprawiała w tym i była przyjaciółką mojej świadkowej. Zdjęć natrzaskała multum, ale czekaliśmy na nie chyba z 4, czy 5 miesięcy. W końcu łaskawie po wielu napomnieniach i prośbach, żeby przysłała chociaż nieobrobione zdjęcia dostaliśmy płytę. Sama obrobiłam je w jeden weekend, a babsko się wykręcało, że przez 4 m-ce nie miało czasu. Szlag mnie trafiał. Ale ostatecznie otrzaskałam je tak jak sama chciałam więc wyszło na dobre :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No najważniejsze że jesteś zadowolona:) Nam zdjęcia ślubne robił mój znajomy i są boskie, jestem z nich bardzo zadowolona, ale dla M. chciałam kogoś typowo dziecięcego - no i mam. Gadżety i ujęcia dalej mi się bardzo podobają, zastrzeżenia mam czysto techniczne :)

      Delete
    2. No gadżety są boskie, idealne dla takich okruszków :)

      Delete